Rzeczywistość rozszerzona szerzej
Jako osoba odpowiedzialna w Netizens za wdrażanie nowych technologii, kilka miesięcy temu zacząłem eksperymentować z rzeczywistością rozszerzoną (ang. Augmented Reality, AR) oraz bacznie śledzić rozwój tej technologii w sieci. Oto moje spostrzeżenia, które mam nadzieję zainspirują do bardziej ambitnych działań niż te, które możemy obserwować obecnie na polskim rynku.
Zacznijmy jednak od garści teorii. Rzeczywistość rozszerzona jest to interaktywny system łączący świat realny oraz rzeczywistość wirtualną w czasie rzeczywistym. Mówiąc prościej i nie wychodząc poza ramy komputerów osobistych, na obraz przechwycony za pomocą kamery nanoszone są elementy generowane komputerowo. Z tymi elementami możemy wchodzić w interakcję poprzez ruch przed kamerą lub ruch samej kamery.
Pierwotnie AR była przeznaczona do stosowania w lotnictwie i marynarce. Autorem pojęcia Augmented Reality jest Tom Caudell, który dla pracowników Boeinga stworzył system ułatwiający montaż przewodów, wykorzystujący właśnie tę technologię.
Prezentowane na przestrzeni ostatniego roku przykłady działań z zastosowaniem rzeczywistości rozszerzonej sprawiły, że kojarzą nam się zazwyczaj z różnego rodzaju specyficznymi symbolami, zwanymi markerami, piktogramami, etc.

A to dlatego, że większość implementacji AR w świecie marketingu polegało na wydrukowaniu określonego symbolu, pokazaniu go do kamery i nałożeniu na niego trójwymiarowego elementu. Jest to jedna z technik wykorzystania tej technologii, wymaga jednak od użytkownika sporego zaangażowania – przede wszystkim ze względu na konieczność wydrukowania symbolu.
Ale są i inne i techniki wykorzystywania rzeczywistości rozszerzonej. Poniżej moja próba ich usystematyzowania (zaznaczam, że skupiłem się na możliwościach współczesnych komputerów osobistych i możliwością prezentacji w przeglądarce internetowej bez konieczności instalowania przez użytkownika dodatkowego oprogramowania):
- wykrywanie określonych symboli (markerów),
- wykrywanie twarzy, postaci,
- określanie kierunku (kompas, akcelerometr, gps) i współrzędnych geograficznych (gps),
- wykrywanie ruchu.
O wykrywaniu markerów wspomniałem już wyżej. Dodam, że obecnie markerem może być dowolny obiekt, jednak wymaga to dość dużej mocy obliczeniowej komputera i wykracza poza możliwości Flash playera.
Przepisanie zaawansowanej biblioteki OpenCV (której autorem jest firma Intel) do języka ActionScript (Flash), umożliwiło zastosowanie wykrywania twarzy na powszechną skalę. Otwiera to spore możliwości dla rzeczywistości rozszerzonej. Znając wielkość oraz współrzędne twarzy możemy nałożyć na nią maskę, okulary czy też np. zniekształcić ją wedle naszych/marki upodobań.
Kolejny sposób łączenia rzeczywistości ze światem wirtualnym jest dedykowany głównie urządzeniom mobilnym. Typowa aplikacja wykorzystująca tę technikę, z pomocą odbiornika GPS i kompasu, nanosi na obraz z kamery różnorodne informacje… od najbliższych stacji metra po wpisy z Twittera. Innym przykładem może być jedna z najnowszych nawigacji firmy Blaupunkt, która na filmowany obraz drogi nanosi informacje o kierunku jazdy oraz wykrywa znaki drogowe.
Ostatnią techniką jaką wyodrębniłem jest wykrywanie ruchu. Jest to wyjątkowo wdzięczna i mało wymagająca od procesorów metoda. Z technicznego punktu widzenia polega na “odejmowaniu” od siebie kolejnych klatek przechwyconych z kamery. W praktyce, dzięki wykryciu obszarów, w których zmienił się choć jeden element, możemy wchodzić w interakcję z elementami wirtualnymi, np. podbijać piłkę czy naciskać własnymi rękami przyciski.
http://woszkowski.com/motion-detection-game/
Rzeczywistość rozszerzona stawia jednak liczne przeszkody przysłowiowemu Kowalskiemu. Przede wszystkim użytkownik musi posiadać kamerę. Niestety praktycznie brak jest informacji na temat liczby takich osób. Skłoniło mnie to do tego, aby w ramach Netizens Labs spróbować zbadać penetrację kamer internetowych wśród polskich użytkowników. Jak się okazuje wykonanie takiego badania nie jest trudne. Na kilku serwisach ze stosunkowo wysoką oglądalnością umieściliśmy skrypt zbierający dane i w ciągu 24 h zebraliśmy około 11 tys. próbek. Wynik zaskoczył nas pozytywnie – 30,7% użytkowników posiadało podłączone kamery.
Jeżeli w naszej aplikacji chcemy wykorzystać drukowane markery, obligujemy użytkowników do posiadania drukarki. W tym przypadku również trudno znaleźć dane na temat penetracji tego rynku. Zakładam jednak, że niewiele ponad 50% użytkowników posiada sprawną drukarkę.
Jeżeli użytkownik posiada już wspomniane wcześniej peryferia, to musi mieć jeszcze OCHOTĘ na interakcję z naszą aplikacją. I tutaj pojawia się problem, gdyż ogromna większość przykładów wykorzystania AR polega na wyświetlaniu na wydrukowanym markerze obiektu 3D. Tego typu aplikacja nie jest jednak ani pożyteczna ani rozrywkowa (nie licząc jednorazowej fascynacji opisywaną technologią).
Aplikacje wykorzystujące rzeczywistość rozszerzoną wymagają zazwyczaj dość sporej mocy obliczeniowej, gdyż analizują w czasie rzeczywistym obraz i niejednokrotnie łączą go ze skomplikowanymi obiektami 3D. Aplikacje mobilne wymagają dodatkowo odbiornika GPS czy też kompasu. Kolejną przeszkodą może być więc konieczność posiadania odpowiednio wydajnego i zaawansowanego sprzętu.
Ostatnią przeszkodą na którą zwróciłem uwagę jest konieczność instalowania różnych dodatków. Najczęściej są to pluginy do przeglądarek, które integrują ją z powłoką systemu, dając dostęp do akceleracji sprzętowej. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że niektórzy użytkownicy nie mają praw do instalowania niczego na komputerze, którego używają (np. użytkownicy korporacyjni), niektórzy w dobie permanentnego zagrożenia wirusami i atakami boją się instalować podejrzane aplikacje, a niektórzy nie mają po prostu cierpliwości (np. z powodu konieczności restartowania przeglądarki).
Co więc należy zrobić, żeby bardziej zaangażować internautę i dotrzeć do szerszego ich grona? Pomysły na rozwiązanie tego problemu nie są wcale rewolucyjne. Po pierwsze nie każmy użytkownikowi niczego drukować. Jeżeli chcemy już korzystać z markerów dajmy mu go “do ręki”, np. nanosząc go na opakowanie lub drukując w prasie. Po drugie wykorzystujmy inne techniki rzeczywistości rozszerzonej. Wykrywanie ruchu czy twarzy może być nawet bardziej angażujące a nie stawia dużych przeszkód technicznych. Po trzecie twórzmy pożyteczne i/lub rozrywkowe aplikacje. Dlaczego jest tak mało gier wykorzystujących AR? I po czwarte, jeżeli chcemy wykorzystywać zaawansowane technologie, może zaczekajmy aż ta technologia stanie się powszechna. Rzeczywistość rozszerzona dopiero raczkuje i może nie nadeszła jeszcze pora na masowe wykorzystywanie jej w marketingu.
Jeżeli chcemy, żeby technologia ta urozmaiciła naszą kampanię, zastanówmy się do kogo taką kampanię skierować. Na pewno muszą to być ludzie nadążający za postępem technologicznym, czyli np. ludzie młodzi, „gadżeciarze”, pracownicy branży IT. Na wykorzystanie AR mogą zdecydować się dystrybutorzy i operatorzy urządzeń mobilnych. Odpowiednie oprogramowanie może być preinstalowane lub rozsyłane do abonentów. Duże możliwości daje także nanoszenie markerów na opakowania produktów. Mogły by to być np. produkty dla dzieci. Po skierowaniu takiego produktu do kamery na ekranie komputera mógł by się pojawić ulubiony bohater lub związana z nim gra.
Rzeczywistość rozszerzona ma przed sobą bez wątpienia świetlaną przyszłość. To, co możemy obecnie obserwować to zaledwie przedsmak prawdziwej rewolucji, jednak już teraz możemy stworzyć dzięki tej technologii wyjątkowe aplikacje. Nie ograniczajmy się więc do prezentacji obiektów 3D nad kartką papieru, postarajmy się tworzyć bardziej ambitne projekty i zachęcajmy użytkowników do większej interakcji, nie stawiając przed nimi zbyt wielu przeszkód technicznych.
Modele biznesowe wykorzystania rzeczywistości rozszerzonej
Mimo, że rzeczywistość rozszerzona już praktycznie zadomowiła się w naszych przeglądarkach, aplikacje wykorzystujące tą technologię mają raczej wymiar PR-owy niż marketingowy. Najwyższa pora sprawić, by efektowne AR zaczęło efektywnie zarabiać. Poniżej przedstawię kilka modeli biznesowych i scenariuszy, w których użycie AR ma konkretne uzasadnienie.
Zwiększenie chęci kupna produktu poprzez pokazanie go w jego naturalnym środowisku przed zakupem
Dzięki temu zastosowaniu każdy będzie mógł się przekonać jak będzie wyglądała nowa sofa w jego domu, bądź przymierzyć sukienkę z najnowszej kolekcji bez wychodzenia z domu.
http://www.youtube.com/watch?v=jDi0FNcaock
Prezentacja gotowego projektu przed zakończeniem prac
Czasami trudno wyobrazić sobie gotowy produkt oglądając wyłącznie jego elementy składowe. Zastosowanie rzeczywistości rozszerzonej może być remedium na takie problemy. Przykładem może być zamieszczony poniżej film z prezentacją złożonego zestawu klocków lego. Ten model na pewno sprawdził by się również w innych gałęziach handlu czy przemysłu.
http://www.youtube.com/watch?v=8UxWkZtUKaI
Narzędzia ułatwiające życie
Jeżeli aplikacja AR pomogła by nam uniknąć kilku potencjalnych problemów w życiu codziennym, na pewno nie jeden z nas zdecydował by się na jej użycie. United States Postal Service postanowiło pomóc swoim klientom i stworzyło aplikację, która pozwala na sprawdzenie czy przedmioty, które chcemy wysłać, zmieszczą się w jednym ze standardowych opakowań.
http://www.youtube.com/watch?v=jCcZX8qGAX0&feature=player_embedded
Zastępowanie kosztownych szkoleń, wymagających specjalistycznego sprzętu, szkoleniami wirtualnymi
Trójwymiarowe modele urządzeń połączone z rzeczywistością rozszerzoną mogą być doskonałym i oszczędnym modelem szkoleń. Przykładem w tym przypadku są szkolenia chirurgiczne, które nie wymagają ludzkiego czy zwierzęcego organizmu.
Płatne gry społecznościowe
Rzeczywistość rozszerzona to także możliwość rozgrywania gier w prawdziwym świecie z wirtualnymi przeciwnikami i przeszkodami. Jeżeli do tego dołączymy współzawodnictwo z innymi graczami to zapowiada się prawdziwa rewolucja. Na pewno nie jeden z nas zapłacił by za możliwość zagrania w wirtualnego paintball-a w centrum miasta.
Aplikacje dla turystów ze wskazówkami zwiedzania i niezbędnymi informacjami
Nowoczesny turysta bez problemu poradzi sobie w centrum każdego miasta. Jeżeli nie korzystając z odbiornika GPS i punktów POI, to za pomocą tradycyjnej mapy. Można jednak sprawić, by zwiedzanie czy też poszukiwanie restauracji było jeszcze prostsze. Wystarczy aplikacja mobilna, która na obraz z wbudowanej kamery nanosi informacje o kierunku i odległości poszukiwanego miejsca. Aplikacje tego typu są już dostępne, a przykłady zamieściłem poniżej. Otwiera się więc nowa przestrzeń reklamowa dla właścicieli punktów usługowych – w dodatku rozszerzona.
http://www.youtube.com/watch?v=tN85gPrL0es
http://www.youtube.com/watch?v=5fZk0HaIs4s
http://www.youtube.com/watch?v=K-D-qFm8wHY
Aplikacje edukacyjne dla muzeów, galerii, etc.
Powyższy pomysł można z powodzeniem przenieść do wnętrza muzeów i galerii. Wypożyczane urządzenia pozwalałyby na uzyskanie dodatkowych informacji na temat eksponatów lub bezpieczną prezentację ich działania.
Aplikacje ogłoszeniowe
Kolejna wariacja aplikacji dla turystów. Tym razem jednak z przeznaczeniem dla osób szukających określonych produktów. Aplikacja, która pozwoliłaby na nanoszenie na obraz rzeczywisty informacji o lokalizacji produktu z pewnością ułatwiła by nam poszukiwania – np. nieruchomości na sprzedaż.
Aplikacje wirusowe
Aplikacje wykorzystujące rzeczywistość rozszerzoną są i długo będą niewątpliwą atrakcją, którą będziemy chcieli niejednokrotnie zainteresować naszych znajomych. W AR tkwi więc spory potencjał wirusowy, który przy odpowiednim i subtelnym wykorzystaniu może posłużyć do wypromowania naszej marki w Internecie. Poniżej przykład akcji wirusowej promującej zespół muzyczny, umożliwiający zestawienie własnego teledysku w wybranym przez siebie otoczeniu.
http://www.youtube.com/watch?v=T4Nuje_YCoM
Instrukcje obsługi
Ostatni model który wyodrębniłem, ma w sobie spory potencjał. Jest on trochę powiązany ze wspomnianymi wcześniej szkoleniami, jednak przydać się może każdemu w życiu codziennym. Chodzi o prezentację obsługi urządzeń w rzeczywistości rozszerzonej. Na interesujący nas produkt kierujemy kamerę, a instrukcje pojawiające się w jego otoczeniu pokazują nam dokładnie co należy zrobić, aby uzyskać pożądany efekt. Technika ta była by również przydatna przy montażu elementów lub naprawie, co ilustrują poniższe przykłady.
http://www.youtube.com/watch?v=4UA_PgBpiws
http://www.youtube.com/watch?v=V4b4ArHZupM
Artykuł został opublikowany w miesięczniku Marketing w Praktyce, grudzień 2009.






Brak komentarzy.
dodaj komentarz